|
Seniorzy walczą o wiosnę
Seniorzy z Uniwersytetu Trzeciego Wieku i Osób Niepełnosprawnych w Elblągu mają dość zimy, mrozu, śniegu, chcą słońca, zieleni i ciepłego pieszczotliwego wiaterku.
Czekają na to, przecież w marcu następuje zwycięstwo wiosny nad boginią zimy Marzanną. Zwycięstwo to przychodzi z wielkim trudem, Marzanna broni się zaciekle, nie oddaje łatwo władzy, sypie śniegiem, wiatr tnie jak noże.
Obawiamy się, że na Święta Wielkanocne baranki w święconkach będą musiały” podnosić kołnierzyki”, chroniąc się przed zimnem.
Chcąc przyspieszyć nadejście wiosny, razem z Marzanną ruszyliśmy do Stegny, aby ją utopić!
Utopiona spłynie do morza, a to będzie oznaczać koniec jej panowania! Musi to nastąpić – Marzanna w końcu nie wytrzyma gwałtownego tętna życia, szybkiego krążenia soków w słojach drzew. Tak więc ruszyliśmy!
Celem wyjazdu było nie tylko utopienie Marzanny, ale także towarzyszenie Morsom w kąpieli kończącej sezon.
Poza tym chcieliśmy pospacerować po plaży, i w lesie i oczywiście odwiedzić kafejki z wyśmienitymi goframi. W autokarze wrzało, słychać było radość i śmiech. Nagle, o dziwo, usłyszeliśmy znane powiedzenie „podróże kształcą” i ogłoszono rozpoczęcie cyklu wykładów o nadbrzeżu morskim. Wykład rozpoczął się od opisu najbardziej charakterystycznej części wybrzeża morskiego, czyli wydm. Entuzjazm nasz szybko opadł, ale zaraz odetchnęliśmy z ulgą, gdyż po 5 minutach usłyszeliśmy, że dalsza część wykładu nastąpi
w marcu 2014 roku!, także w autobusie przy podobnym wyjeździe.
Po tej radosnej wiadomości okazało się, że właśnie dojechaliśmy do Stegny. Na plaży przywitaliśmy się z Morsami i obserwaliśmy ich poczynania. Podziwialiśmy ich przemyślne przebrania, wodne zabawy, hart i odporność na zimno. Topiona przez nich Marzanna była strojna, ale i nasza nie gorsza. Jak co roku wykonała ją nasza koleżanka Halinka Ratajewska. My także dokonaliśmy ceremonii topienia Bogini Zimy. Po takich atrakcjach zostaliśmy zaproszeni przez Morsów do ogniska na kiełbaski. Następnie każdy z nas oddał się rozrywkom i przyjemnościom, na które miał ochotę. Część udała się na spacer wzdłuż plaży, niektórzy do lasu, a także do kafejek. Słoneczko przygrzewało, ptaszęta w lesie śpiewały i bardzo, bardzo nieśmiało pojawiały się na drzewach pierwsze pąki…Było cudownie… Wracaliśmy pełni wrażeń, dotlenieni, pełni nadziei, że udało się przepędzić Marzannę, że niedługo będzie słychać huk pękających pokryw lodowych, a przyrodzie i w nas soki zaczną szybciej krążyć.
Przy pożegnaniu umówiliśmy się na ciepłą majówkę. Oczywiście w tym roku!
Wycieczkę do Stegny opisała Krystyna Opalińska- słuchaczka UTWiON.
ZAPRASZAMY DO GALERII ZDJĘĆ
|